|
Od połowy grudnia 2009 r. krążą złowieszcze pogłoski o śmierci Gao Zhishenga wskutek brutalnych tortur, jakim był poddawany w więzieniu. Nie zostały one jednak potwierdzone. Rząd chiński nadal odmawia komentarza na temat stanu i miejsca pobytu Gao.
Wielomiesięczna troska o życie Gao odbija się negatywnie na fizycznej i psychicznej kondycji jego rodziny. Gege, córka Gao, jest "blada i wygląda na zmęczoną". Kiedy tuż przed Bożym Narodzeniem usłyszała pogłoskę o śmierci ojca, wpadła w tak głęboką rozpacz, że musiała być hospitalizowana. Nadal pozostaje pod obserwacją lekarzy w szpitalu w Nowym Jorku, gdyż jej stan wciąż nie jest stabilny. Brat Gao Zhishenga, Zhiyi, odnalazł policjanta, który brał udział w jego zatrzymaniu w lutym 2009 roku. Dowiedział się od niego, że 25 września prawnik Gao rzekomo "zaginął podczas spaceru". Żona Gao nie skomentowała tej wiadomości, jednak po jej usłyszeniu popadła w głębokie przygnębienie. Po raz pierwszy jakiś przedstawiciel władz poczynił aluzję, że Gao Zhisheng nie znajduje się w żadnym z chińskich więzień, z czego można wnioskować, że jego sytuacja uległa pogorszeniu. "Jest to całkowicie nie do przyjęcia, by chiński rząd stracił z oczu swojego więźnia - powiedział Bob Fu, przewodniczący ChinaAid. - To zupełnie oczywiste, że [Gao] został zabrany siłą ze swojego domu w lutym 2009 roku. Prawie rok później rząd chiński twierdzi, że go nie mają". Chociaż nie można potwierdzić pogłosek o śmierci Gao, Bob Fu jest w najwyższym stopniu zaniepokojony nowym rozwojem sytuacji. "Mamy wszelkie powody, aby podejrzewać, że rząd chiński ma coś bardzo poważnego do ukrycia. Rodzina Gao ma prawo wiedzieć, co się z nim stało. To niewiarygodne, aby pilnie strzeżony więzień >>zaginął podczas spaceru<<. Daje to podstawę do podejrzeń, że usiłują przez to ukryć prawdę o jego rzeczywistym stanie". Módl się o siłę i wytrwałość dla rodziny Gao Zhishenga oraz o jego szybkie uwolnienie, jeśli wciąż pozostaje przy życiu. /Źródło: ChinaAid/
|