|
8 Lutego 2009 wyszła z więzienia Shuang Shuying (l. 79). Udała się ona natychmiast do szpitala, by zobaczyć się z Hua Zaichenem, swoim umierającym mężem. W ciągu kilku ostatnich miesięcy władze konsekwentnie odmawiały jej widzenia się z nim. Hua Zaichen odszedł do Pana następnego dnia. W pierwszym dniu wolności Shuang wysłała do China Aid Association list otwarty, w którym opisała jak była torturowana w więzieniu i podziękowała ludziom na całym świecie za modlitwy i wsparcie.
Nazywam się Shuang Shuying. Mam 79 lat. Dwa lata temu mój syn Hua Huiqi został uwięziony przez chińska policję. W celu zmuszenia go do wyparcia się wiary i wydania innych chrześcijan, zostałam skazana przez Biuro Bezpieczeństwa Publicznego (BPP) na dwa lata więzienia jako zakładniczka. Kiedy odbywałam karę, funkcjonariusze BPP z Pekinu wielokrotnie przychodzili do mnie do więzienia, aby mnie przesłuchiwać, zastraszać i dręczyć. Nakazali nawet innym więźniom, aby zdjęli ze mnie wszystkie ubrania i zmuszali do stania samotnie na zewnątrz wieczorem, nie pozwalając mi spać. Siedmiu więźniów pilnowało mnie na zmianę. Nie pozwalano mi się poruszyć, nawet gdy zostałam ukąszona przez komara, gdyż w przeciwnym razie uderzano mnie w twarz lub w żyły na rękach. Na rękach mam jeszcze ciągle nie zagojone rany. Funkcjonariusze BPP zmuszali mnie nawet do picia mojego własnego moczu. Zastraszali mnie, abym nie mówiła nikomu o torturach, jakie znosiłam. Podczas tych strasznych chwil modliłam się bez ustanku. Prosiłam Boga, aby dał mi siły. Za każdym razem, kiedy przychodził mój syn, aby mnie odwiedzić i mówił mi, że bracia i siostry na całym świecie modlą się za mnie, czułam się wielce wzmocniona i posilona, co sprawiało, że byłam w stanie dalej żyć. Kiedy dziś rano (8 lutego) zostałam wypuszczona z więzienia, poszłam odwiedzić w szpitalu towarzysza mojego życia (męża), który nawet nie jest w stanie mnie rozpoznać z powodu utraty przytomności. Dlatego też szczerze proszę was, moi bracia siostry na całym świecie, abyście nadal modlili się za mnie i mojego męża. Jednocześnie, chcę podziękować każdemu z was za nieustanne modlitwy, troskę i wsparcie dla mojego męża, Huy Zaichena, i dla mnie.
Gałązka Ciała Chrystusa Shuang Shuying Shuang Shuying przeżyła wiele trudnych chwil: była świadkiem
rozstrzelania swojego ojca przez komunistów, a jej mąż spędził w
więzieniu 20 lat jako ,,kontrrewolucjonista”. Przymuszano ją wtedy do
rozwodu, a ponieważ nie uległa namowom, została za karę publicznie
upokorzona - rozebrana do naga i pobita. Jest chrześcijanką od 17 lat.
Milicja często nachodziła jej mieszkanie, a członkowie rodziny byli
wielokrotnie bici. W
styczniu 2007 r., protestując przeciwko łamaniu praw człowieka, Shuang
razem z synem brała udział w pokojowej manifestacji przy olimpijskim
kompleksie hotelowym. Została wtedy brutalnie pobita przez pekińską
milicję, a po kilku dniach aresztowana, gdy dowiadywała się o los
zatrzymanego syna. Shuang spędziła w więzieniu dwa lata. |