Głos Prześladowanych Chrześcijan

Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli ... Hbr 13,3

EGIPT: Analiza obecnej sytuacji

Dr Terence Ascott, dyrektor i założyciel SAT-7 International
Nikozja, 15 sierpnia 2013 r.
Uaktualniony, 26 sierpnia 2013 r.

Wielu z nas, zaangażowanych w posługę chrześcijańską w Egipcie, jest zbulwersowanych błędnym relacjonowaniem sytuacji w Egipcie nawet przez zazwyczaj wyważone międzynarodowe media, jak również tym, że Bractwo Muzułmańskie przedstawia się na ogół jako ofiarę niesprawiedliwości. Zatem w moim własnym imieniu, jak również Rameza Atallaha (Sekretarza Generalnego Towarzystwa Biblijnego w Egipcie), pastora Fayeza Ishaqa (należącego do grona przywódców Kościoła Ewangelicznego Kasr El Dubarrah), innych liderów chrześcijańskich w Egipcie oraz organizacji Middle East Concern, pragnąłbym przedstawić szerszy obraz tego, co wydarzyło się w Egipcie w ciągu minionego roku.

Płonący po podpaleniu kościół koptyjski św. Jerzego w Sohag

To prawda, że były prezydent Mursi został wybrany „demokratycznie” w czerwcu 2012 r., lecz jedynie bardzo niewielką większością głosów. Zaledwie 13 milion osób (spośród 83 mln Egipcjan) oddało na niego głos. On jednak uznał, że daje mu to mandat do postępowania zgodnie z własną wolą, według zasady „zwycięzca bierze wszystko”. Jego nowy rząd nie był oparty na szerokiej bazie społecznej. Na stanowiska ministrów i lokalnych gubernatorów zostali powołani pośpiesznie byli liderzy Bractwa Muzułmańskiego (z których niektórzy byli wcześniej skazani za stosowanie przemocy lub podżeganie do przemocy). W listopadzie 2012 r. Mohammed Mursi niezgodnie z prawem przyznał sobie nowe niczym nieograniczone uprawnienia, po czym doprowadził do uchwalenia nowej proislamskiej konstytucji, pomimo protestów i bojkotu ze strony liberałów, umiarkowanych muzułmanów i chrześcijan. Następnie, wbrew wcześniejszym ustaleniom, odmówił rozpisania nowych wyborów, co miało nastąpić po wejściu w życie nowej konstytucji.

Kościół koptyjski Amba Musa w al-Minya podpalony 15 sierpnia przez zwolenników Bractwa Muzułmańskiego.

Setki organizacji pozarządowych (zwłaszcza tych walczących o wolność społeczną i prawa człowieka) było nękanych. Wielu ich pracowników, nawet z Zachodu, zostało aresztowanych. Wywierano też bardzo silne naciski na media. Odwoływano redaktorów naczelnych państwowych gazet, powołując na ich miejsce nowe osoby. Po raz pierwszy w historii Egiptu prezenterki wiadomości w państwowej telewizji były ubrane w islamskie burki.

Ponadto, czego można było się spodziewać, gospodarka była bardzo źle zarządzana przez nowych ministrów, których jedynymi widocznymi kwalifikacjami do objęcia stanowisk był fakt, że byli lojalistami Bractwa Muzułmańskiego. Pod koniec 2012 r. infrastruktura kraju zaczęła się rozpadać, zaczęły występować niedobory w dostawach prądu i paliwa, ceny podstawowych artykułów zaczęły gwałtownie rosnąć. Egipt miał również poważne problemy z uzyskaniem bardzo potrzebnego międzynarodowego wsparcia finansowego.

30 czerwca 2013 r., w pierwszą rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Mursiego, naród egipski miał już tego wszystkiego dość! Być może nawet 32 milionów ludzi wyszło na ulice, by domagać się ustąpienia Mursiego z urzędu. Wśród demonstrantów było wielu, którzy rok wcześniej na niego głosowali. Nawet jeśli liczby 32 mln nie sposób potwierdzić w niezależnych źródłach, to jednak z pewnością liczba ludzi na ulicach zdecydowanie przewyższała liczbę osób, które kiedykolwiek głosowały na Mursiego. Lecz w odróżnieniu od prezydentów w normalnie funkcjonujących demokracjach, Mursi odmówił podania się do dymisji. Co więcej, starał się nawet o uzyskanie kolejnego mandatu w nowych wyborach, co dla wielu stanowiło potwierdzenie, że Bractwo Muzułmańskie używa po prostu nowej demokracji w Egipcie, by ustanowić teokrację. Niektórzy muzułmańscy politycy otwarcie wyrażali się na ten temat, twierdząc, że demokracja "jest jak autobus - jedziesz przy jej pomocy tam, dokąd chcesz, a potem wysiadasz".

W sytuacji takiej jak ta ostatnią linią obrony dla demokracji jest armia. Tylko ona ma moc, by na nowo uruchomić procesy demokratyczne. Tak więc, w odpowiedzi na (bardzo) powszechne żądanie ze strony ludności i z odpowiednim uprzedzeniem, armia rzeczywiście zainterweniowała i usunęła prezydenta Mursiego z urzędu – ku ogromnej radości i uldze WIĘKSZOŚCI Egipcjan!

W ciągu kolejnych sześciu tygodni Bractwo Muzułmańskie okupowało wiele miejsc publicznych, domagając się przywrócenia na urząd byłego prezydenta (przetrzymywanego obecnie przez armię, któremu postawiono także zarzuty związane z nadużywaniem władzy, dotyczące m.in. udzielania znacznego materialnego i wywiadowczego wsparcia dla Hamasu). W odróżnieniu od pokojowej okupacji Placu Tahrir w styczniu 2011 r. i ponownych demonstracji pod koniec czerwca 2013 r., w czasie demonstracji Bractwa Muzułmańskiego dominowały wezwania do stosowania przemocy wobec armii, policji, liberałów, a szczególnie koptyjskich chrześcijan. Wszystko to doprowadziło do wybuchu przemocy 14 sierpnia, gdy zostały zniszczone posterunki policji, szpitale oraz budynki prywatne i państwowe. Zaatakowanych zostało również wiele kościołów chrześcijańskich (jak dotąd przynajmniej 80), jak również domów i firm należących do chrześcijan, a także klasztor, trzy stowarzyszenia religijne, trzy kluczowe księgarnie należące do Towarzystwa Biblijnego w Egipcie, trzy szkoły chrześcijańskie i sierociniec.

Papież Kościoła Koptyjskiego, Tawadros II, w następujących słowach wypowiedział się o atakach na kościoły: „spodziewaliśmy się tego, a jako Egipcjanie i chrześcijanie uważamy nasze budynki kościelne za ofiarę złożoną dla naszego ukochanego Egiptu”. Inni przywódcy kościelni wypowiadali się w podobnym tonie, podkreślając, że budynki kościelne nie tworzą Kościoła, lecz że Kościół jest Ciałem Chrystusa, złożonym z ludzi, którzy wierzą w Chrystusa; ten zaś Kościół umacnia się, gdy przechodzi przez trudne chwile.

Napis na domu w południowym Egipcie - Miłujcie nieprzyjaciół swoich. Będziemy się żarliwie modlić.

Godne podkreślenia i podnoszące na duchu jest także to, że niektórzy muzułmanie udali się w pobliże kościołów, by je ochraniać i że w odpowiedzi wielu chrześcijan wysłało wiadomości do swoich rodaków muzułmanów następującej treści: „budynki można odbudować, ale wy jesteście bezcenni, zatem zadbajcie o swoje bezpieczeństwo i nie przejmujcie się kościołami”.  Także rząd egipski zapewnił, że państwo weźmie na siebie odpowiedzialność finansową za odbudowę zniszczonych kościołów.

Bractwo Muzułmańskie bardzo skutecznie przedstawia siebie mediom jako ofiarę, podkreślając, że Mohammed Mursi został wybrany „demokratycznie” i że wojskowy „zamach stanu” stanowił poważny krok wstecz w procesie demokratyzacji Egiptu. Jego przedstawiciele wiedzą, jak rozmawiać z zachodnią prasą i wygląda na to, że tę właśnie wersję wydarzeń słyszy większość świata. Nie jest to jednak wersja prawdziwa, z którą zgadza się ogromna większość Egipcjan.

Broń znaleziona w obozie Bractwa Muzułmańskiego Rabba w Kairze.

Chociaż należy bardzo ubolewać nad tym, że w ostatnich dniach tak wiele osób straciło życie, to jednak śmierć ponieśli nie tylko zwolennicy Bractwa Muzułmańskiego. Niewiele też mówi się o podejmowanych przez Bractwo Muzułmańskie próbach destabilizacji Egiptu i padających z ust jego przedstawicieli wezwaniach do używania przemocy wobec rządu i jego zwolenników. Nikt również w ogóle nie informuje o tym, że w obozach założonych przez demonstrantów w Kairze Bractwo Muzułmańskie miało broń, której potem użyło przeciwko wojsku, gdy to usiłowało usunąć obozy.

Na zakończenie, prosiłbym wszystkich o modlitwy za ten ważny kraj – największy kraj arabski na świecie, w którym zamieszkuje największa społeczność chrześcijańska na Bliskim Wschodzie.

Módlmy się o:

  • Jak najszybsze zaniechanie przemocy.
  • Wprowadzenie skutecznych rządów prawa z korzyścią dla wszystkich obywateli.
  • Skuteczną ochronę kościołów i innego mienia przed atakami ekstremistów.
  • Rząd Egiptu, aby dbał o dobro wszystkich obywateli, by ludzie różnych przekonań mogli ze sobą pokojowo współistnieć.
  • Egipskich chrześcijan, by mieli możliwość w coraz większym i bardziej znaczącym stopniu zaspokajać potrzeby wszystkich Egipcjan i przyczyniać się do uzdrowienia i pojednania w swojej ojczyźnie.

Artykuł przetłumaczony i opublikowany za zgodą SAT-7 International (www.sat7usa.org).
Tytuł oryginału: „Understanding the present situation in Egypt”

Kontakt

FacebookYoutubeFeedTwitter
Jesteś tutaj: Home Artykuły EGIPT: Analiza obecnej sytuacji
Nasza witryna używa cookies. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej w Polityce prywatności ... Zgadzam się