Głos Prześladowanych Chrześcijan

Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli ... Hbr 13,3

NIGERIA: Wstrząsający wywiad z pastorem Samuelem Dalim, zwierzchnikiem Kościoła EYN, do którego należało wiele dziewcząt porwanych w Chibok przez Boko Haram

Pastor Samuel Dali

Kościół Braterski w Nigerii, znany też jako Ekklesiyar Yan’uwa a Nigeria czy też Kościół EYN, jest od dawna przedmiotem ataków ze strony Boko Haram. Wiele spośród ponad 200 dziewcząt, porwanych w kwietniu przez Boko Haram ze szkoły w Chibok, pochodzi z rodzin należących do Kościoła EYN. Kościół ten został założony w 1923 r. przez amerykańskich misjonarzy i liczy obecnie 180 tys. wiernych.

Jak rodziny porwanych dziewcząt postrzegają Boga w tych trudnych okolicznościach?

Jako zwierzchnik kościoła odwiedziłem Chibok zaledwie tydzień po ataku, by przynieść otuchę tym ludziom. Spotkanie z rodzicami było bardzo poruszające. Opowiadali o swojej udręce. Byłem zdruzgotany i zacząłem płakać. Sam zadałem pytanie, dlaczego Bóg dopuścił do czegoś takiego? Lecz rodzice byli mocni w wierze i jeden z nich mnie pocieszył. Powiedział, że czasami wydarzy się takie zło, a gdy coś takiego się stanie, musimy jedynie polegać na Bogu i mieć nadzieję, że On zmieni tę sytuację. Widziałem, że doświadczenie to wzmocniło ich wiarę. Ale ponieważ cała sprawa wciąż się ciągnie, niektórzy nadal zadają pytanie, dlaczego Bóg dopuścił do czegoś takiego? Lecz większość pozostaje mocna w wierze, wciąż polega na Bogu i ma nadzieję, że Bóg coś uczyni, skoro rząd ich zawiódł i nikt im nie pomaga.

Jak udało Ci się pocieszyć te pokrzywdzone rodziny?

Powiedziałem im, że skoro społeczność międzynarodowa zaczęła głośno o tym mówić, to może Bóg wykorzysta tę sytuację, by uwolnić Nigerię od takich działań terrorystycznych. Powiedziałem im, aby byli cierpliwi, bo w końcu te rzeczy będą już tylko wspomnieniem i będziemy mieli lepsze życie. O Chibok wiedziało nawet niewielu Nigeryjczyków. Ale kiedy to się stało, Chibok znalazło się na mapie świata i ludzie zaczęli się nim interesować. Mieszkańcy Chibok nabrali otuchy, gdy świat dowiedział się o ich problemach i inne kraje przybyły, by im pomóc, skoro ich własny rząd nie potrafił nic zrobić.

Jaki jest stosunek rządu nigeryjskiego do tej sprawy?

Tak naprawdę stanowisko rządu federalnego jest niejednoznaczne. Ciągle powtarzają, że sprawcy tego ataku nie ujdą kary. Zapewniają też, że zrobią co w ich mocy, by dziewczęta wróciły do swoich rodziców. Powiedzieli, że gdy dziewczęta zostaną uratowane, zajmą się ich rehabilitacją i zapewnią im w przyszłości lepsze warunki życia i edukację. Ale są to tylko obietnice. Bowiem w miarę upływu czasu rodzice nabierają przekonania, że rząd ich zwodzi. Początkowo sądziłem, że istnieją być może jakieś względy bezpieczeństwa, dla których rząd podchodzi do całej sprawy z dużą ostrożnością, nie chcąc prowokować terrorystów. Sądziłem, że jest to taktyka obliczona na zapewnienie dziewczętom bezpieczeństwa. Ale skoro trwa to tak długo i choć społeczność międzynarodowa przyjechała z nowoczesną technologią, a mimo to wszystko posuwa się za wolno, moje nadzieje, że coś się wydarzy, rozwiały się.

Czy podzielasz pogląd, że armia nie robi wystarczająco dużo, by chronić obywateli?

Od czasu porwania dziewcząt ci sami terroryści nasili ataki, porwania kobiet i zabójstwa. W rzeczywistości większość mieszkańców uciekła do sąsiedniego Kamerunu lub pobliskich wiosek w stanie Adamawa i innych miejscach. Ludzie uciekają, dokąd tylko mogą, bo stacjonujące w tym rejonie wojsko ma związane ręce. Gdy jakaś miejscowość prosi ich o pomoc, zawsze odpowiadają: „Nie jesteśmy wystarczająco wyposażeni, by poradzić sobie z tą sytuacją”. Rebelianci są mocniejsi od nich. Niektórzy żołnierze mówią też: „Nasz dowódca nie pozwolił nam interweniować w tej sytuacji”. Tak więc żołnierze nie dali nadziei mieszkańcom tego rejonu. Trwa to już od dawna. Ludzie byli zabijani i nikt o nich nie słyszał. Dopiero porwanie dziewcząt z Chibok zwróciło uwagę na intensywność działań rebeliantów w północno-wschodniej Nigerii. Nie jestem jednak pewien, czy świat tak naprawdę rozumie, co się tam dzieje, zwłaszcza na terenach wiejskich.

/Źródło: World Watch Monitor/

Módlmy się o przełom w tej sprawie. I nigdy nie zapomnijmy.

Kontakt

FacebookYoutubeFeedTwitter
Jesteś tutaj: Home Artykuły NIGERIA: Wstrząsający wywiad z pastorem Samuelem Dalim, zwierzchnikiem Kościoła EYN, do którego należało wiele dziewcząt porwanych w Chibok przez Boko Haram
Nasza witryna używa cookies. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej w Polityce prywatności ... Zgadzam się