Głos Prześladowanych Chrześcijan

Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli ... Hbr 13,3

Bóg kocha muzułmanów

I był Bóg z Ismaelem

W ostatnim okresie jesteśmy dosłownie bombardowani informacjami na temat islamu i muzułmanów. To, co słyszymy w telewizji lub czytamy w Internecie często wzajemnie się wyklucza, jest pełne sprzeczności, półprawd i emocji. Nie wiemy już, czy islam jest rzeczywiście „religią pokoju”, czy też wszyscy muzułmanie to niebezpieczna „islamska dzicz”. Jesteśmy straszeni ponurym widmem islamizacji Europy, a zarazem zachęcani do harmonijnego współistnienia z wyznawcami islamu, którzy wraz z nami „czczą tego samego Boga”. Warto jednak zadać sobie pytanie, jak sam Bóg patrzy na muzułmanów? Odpowiedź, jaką znajdujemy Słowie Bożym, jest prosta: On ich kocha!

Wyznawcy islamu uważają się za duchowych spadkobierców Ismaela, który był przyrodnim bratem Izaaka. Stosunki między braćmi nie układały się dobrze. Ismael drwił z młodszego brata i wyśmiewał się z niego. W końcu wraz ze swoją matką Hagar został wypędzony z domu Abrahama i Sary. Hagar i Ismael błąkali się bez celu po pustyni, a gdy skończyła się woda, Ismael zaczął umierać z pragnienia. Zdawało się, że nie ma już żadnej nadziei na ratunek. Wtedy jednak:

... usłyszał Bóg głos chłopca (Ismaela), i zawołał anioł Boży na Hagar z nieba, i rzekł do niej: Cóż ci to, Hagar? Nie bój się, bo Bóg usłyszał głos chłopca (Ismaela) tam, gdzie jest. Wstań, podnieś chłopca (Ismaela) i ujmij go ręką swoją, bo uczynię z niego naród wielki. I otworzył Bóg oczy jej i ujrzała studnię z wodą, a poszedłszy, napełniła bukłak wodą i dała chłopcu (Ismaelowi) pić. I był Bóg z chłopcem (Ismaelem), a gdy podrósł, zamieszkał na pustyni i był łucznikiem. (Księga Rodzaju 21,17-20)

To, co wydarzyło się na owej pustyni, stanowi niezwykłe i piękne objawienie Bożej łaski i miłosierdzia. Wiedząc, czym Ismael już zawinił i jakie kłopoty będzie sprawiał w przyszłości (por. Rdz 16,12), Bóg nie zastosował „ostatecznego rozwiązania”. Wręcz przeciwnie, wysłuchał wołania młodego Ismaela, zaspokoił jego potrzeby i dał mu wspaniałe obietnice na przyszłość. A potem zwyczajnie „był z nim”.   Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba był z Ismaelem! Nie postrzegał go bowiem jako problemu, którego należy się pozbyć, lecz jako zagubionego bezradnego człowieka, którego należy uratować i otoczyć miłością. Do dzisiaj nic się nie zmieniło. Bóg nadal pragnie „być” ze wszystkimi potomkami Ismaela, gdyż w odróżnieniu od tak wielu z nas jest pełen łaski i miłości – i kocha muzułmanów.

Kto tak naprawdę umarł?

Pewien indonezyjski pastor, prowadzący bardzo owocną służbę ewangelizacyjną wśród muzułmanów, opowiedział mi o swoim sposobie działania:

„Wiadomo, że chrześcijanie (podobnie jak żydzi) wierzą, iż Abraham, wystawiony na próbę przez Boga, miał złożyć w ofierze swojego syna Izaaka. Muzułmanie natomiast utrzymują, że chodziło o Ismaela. Spodziewają się przy tym, że tak jak zazwyczaj chrześcijanie będą usiłowali ich przekonać, iż są w wielkim błędzie i że to Izaak jest tym dobrym synem, a Ismael tym złym i odrzuconym. Mają na to swoje gotowe odpowiedzi, usztywniają się i zamykają w sobie.

My jednak zadajemy im inne pytanie: >>Kto tak naprawdę wtedy umarł?<<. Odpowiedź brzmi: ani Izaak, ani Ismael, tylko Baranek (Rdz 22,13). Bez Baranka zarówno Izaak, jak i Ismael byliby zgubieni. Nieistotne jest zatem, kto jest lepszy, a kto gorszy. Prawdziwie wierzący są bowiem tylko Ci, którzy należą do Baranka. Gdy muzułmanie słyszą to przesłanie, otwierają się na ewangelię”.

Na całym świecie muzułmanie coraz liczniej garną się do Chrystusa. Często nawracają się w wyniku nadprzyrodzonych objawień, lecz najczęściej decydują się na ten krok, gdy widzą chrześcijańską miłość, przebaczenie i pokój. Gdy czują się kochani i akceptowani, pragną poznać żywego Boga, który ich ukochał i dla ich zbawienia był gotów poświęcić dosłownie wszystko.

Bóg, który objawił się w Jezusie Chrystusie, miłuje potomków Ismaela i pragnie przygarnąć ich do siebie. Lecz to my chrześcijanie jesteśmy Bożymi ramionami, którymi chce On objąć poraniony i zagubiony świat, w tym nawet najbardziej zagorzałych fundamentalistów islamskich. Wykorzystajmy nadchodzący Międzynarodowy Dzień Modlitwy za Prześladowany Kościół, by przede wszystkim zbliżyć się do serca naszego Pana i spojrzeć na innych ludzi, a zwłaszcza na muzułmanów, Jego kochającymi i współczującymi oczami.  I nie poprzestawajmy jedynie na modlitwie za prześladowanych i prześladowców. Wyjdźmy z ewangelią pokoju i głośmy ją wszystkim wokół. Baranek umarł przecież za każdego z nas, niezależnie od tego, kto był naszym praprzodkiem.

Pastor Maciej Wilkosz
Prezes Stowarzyszenia „Głos Prześladowanych Chrześcijan”

Kontakt

FacebookYoutubeFeedTwitter
Jesteś tutaj: Home Artykuły Bóg kocha muzułmanów
Nasza witryna używa cookies. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej w Polityce prywatności ... Zgadzam się