Głos Prześladowanych Chrześcijan

Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli ... Hbr 13,3

INDIE. Burzliwa rzeczywistość wielkiej demokracji

Orisa 2008. Tłum gniewnych hinduistówIndie noszą szczytne miano największej demokracji na świecie. Pod względem zaludnienia niewiele ustępują Chinom. Ponad miliard mieszkańców tworzy tak niezwykłą mozaikę rasową, etniczną, religijną i językową, że aż niezwykłym może się wydawać jej funkcjonowanie w jednym organizmie państwowym. Indie są państwem świeckim, z gwarantowaną przez konstytucję wolnością słowa i wyznania. Zasadniczo można stwierdzić, że obecny rząd federalny stoi na straży tych wartości. Jest to, biorąc pod uwagę realia innych krajów azjatyckich, jeden z nielicznych chlubnych wyjątków. W tej sytuacji dziwnym może się wydawać fakt, że praktycznie co kilka dni dochodzą z Indii informacje o pobiciu bądź zamordowaniu chrześcijan, dewastacji kościołów czy akcjach przymusowego nawracania na hinduizm.

Sajan K. George, przewodniczący Global Council of Indian Christians (Światowej Rady Hinduskich Chrześcijan), powiedział pod koniec 2007r.: „W ciągu ostatnich dwudziestu miesięcy odnotowaliśmy w Indiach 464 przypadki aktów przemocy wymierzonej w chrześcijan”. W sierpniu 2008 r. w stanie Orisa doszło do wielkiego pogromu chrześcijan, w którym zginęło prawdopodobnie około stu osób, a kilkadziesiąt tysięcy straciło dach nad głową. Rodzi się zatem pytanie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego chrześcijanie, stanowiący zaledwie 2,3% populacji Indii, są obiektem tak wielkiej nienawiści? Próbując na nie odpowiedzieć warto się przyjrzeć systemowi kastowemu, który jest szczególnym wyróżnikiem tego kraju. Kształtuje on hinduskie społeczeństwo i decyduje o życiu setek milionów ludzi. Jest też ściśle związany z hinduizmem, dominującą w Indiach religią, wyznawaną przez około 81% Hindusów.

Od kilku tysięcy lat utrzymuje się wśród wyznawców hinduizmu tradycyjny podział na stany (warny) i kasty (dźati), segregujące ich na ok. 10 tys. grup, odseparowanych zakazem zawierania małżeństw i spożywania posiłków poza obrębem własnej grupy. Choć system kastowy został konstytucyjnie zniesiony w 1950 r., to jednak jest on nadal silnie zakorzeniony w społeczeństwie, zwłaszcza w regionach wiejskich. Podziały kastowe przetrwały też w niektórych wyznaniach chrześcijańskich, co objawia się m.in. tym, że dostęp do ważnych stanowisk w kościele mają osoby pochodzące z wyższych kast. W najgorszej sytuacji znajdują się członkowie kast służebnych, którzy nie należą do żadnego z czterech hinduskich stanów. Ludzie ci, zwani pariasami lub niedotykalnymi, wykonują w społeczeństwie hinduistycznym najgorsze prace, typu czyszczenie latryn czy palenie zwłok. Oni sami wolą, by mówiono o nich dalici, co oznacza „złamani, skruszeni”. Mimo zakazujących dyskryminacji kastowej uregulowań prawnych, wysiłków rządu, organizacji 
społecznych i samych zainteresowanych dalici nadal są w wielu miejscach traktowani jako podludzie. Muszą żyć na marginesie lokalnych społeczności, pozbawieni dostępu do wiejskich świątyń, szkół i studni. Według Hinduskiego Ruchu na Rzecz Edukacji o Prawach Człowieka w każdej godzinie dwóch dalitów jest mordowanych, trzy dalitki są gwałcone, a dwa domy dalickie palone.

Orisa 2008. Spalony sierociniecHinduizm mówi im, że nie powinni zabiegać o poprawę swoich warunków życia. Nie dziwi więc fakt, że ostatnimi laty dalici masowo porzucają tę religię, która więzi ich na dnie systemu kastowego. Jednak opuszczenie hinduizmu przez dziesiątki milionów ludzi może doprowadzić do istotnych zmian systemu ekonomicznego pewnych regionów Indii, opartego, niestety, na faktycznym zniewoleniu i wyzysku ludzi z niższych kast. Bardzo smutnym tego przejawem jest np. fakt, że w Indiach pracuje, często w bardzo trudnych warunkach, od 13 do 60 milionów dzieci poniżej 14-tego roku życia. Ubodzy rodzice oddają je do pracy za długi bądź za niewielkie pieniądze pozwalające przeżyć jakiś czas reszcie rodziny.

Emancypacja niedotykalnych napotyka zatem w Indiach na silny opór. Dalici zmieniający religię tracą pewne przywileje gwarantowane im przez hinduskie prawo, m.in. pomoc w dostępie do edukacji czy lepszej pracy. W siedmiu hinduskich stanach uchwalono ustawy zabraniające zmiany religii. Na ich podstawie osoby z niższych kast, zmieniające religię bez zezwolenia władz, są karane grzywną i więzieniem. Na jeszcze większe kary narażają się ci, którzy przyczyniają się do zmiany religii przez dalitów. Według Toma White’a, dyrektora The Voice of the Martyrs w Stanach Zjednoczonych, hinduizm jest religijno-ekonomicznym systemem, który trzyma 200 milionów ludzi w klatce. Hinduscy kapłani, właściciele ziemscy i politycy współdziałają, by ta klatka pozostała zamknięta.

Orisa 2008. Posiłek w schronisku dla uchodźcówWielu dalitów nawraca się do Chrystusa. Stanowią oni obecnie około 70% hinduskich chrześcijan. Są to ludzie prości, często analfabeci. Potrzebują więc oddanych nauczycieli Słowa Bożego, prowadzących ich do dojrzałości w Chrystusie. Nic zatem dziwnego, że ofiarami szczególnie zaciekłych prześladowań są pracujący wśród nich pastorzy i ewangeliści. Prawo o zakazie zmiany religii daje różnej maści hinduistycznym bojówkarzom zielone światło do działania w poczuciu bezkarności. Pobici przez nich chrześcijańscy pracownicy trafiają często do policyjnych aresztów, oskarżeni o nawracanie hinduistów. Sami dalici są celem intensywnej kampanii mającej na celu ściągnięcie ich z powrotem do hinduizmu. Oporni są zastraszani, bici, wypędzani całymi rodzinami ze swych domów lub poddawani społecznemu ostracyzmowi. 
Ofiary prześladowań mają zwykle znikome możliwości obrony i dochodzenia swych praw.

Pamiętajmy zatem w naszych modlitwach o chrześcijanach w Indiach. Prośmy Boga w szczególności o to, by wolność religijna była rzeczywiście egzekwowana w tym kraju. Módlmy się o ochronę dla duszpasterzy, ewangelistów i innych chrześcijańskich pracowników, by mogli skutecznie głosić Dobrą Nowinę o Chrystusie. Wstawiajmy się też za prześladowcami, by mogli dostrzec miłość i łaskę Jezusa w postawie hinduskich chrześcijan.

Kontakt

FacebookYoutubeFeedTwitter
Jesteś tutaj: Home Artykuły INDIE. Burzliwa rzeczywistość wielkiej demokracji
Nasza witryna używa cookies. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej w Polityce prywatności ... Zgadzam się