Głos Prześladowanych Chrześcijan

Pamiętajcie o więźniach, jakbyście współwięźniami byli ... Hbr 13,3

Klucz do wolności religijnej w krajach „arabskiej wiosny”

Raport Komisji ds. Wolności Religijnej przy Światowym Aliansie Ewangelicznym na temat zagrożeń dla wolności religijnej w krajach ogarniętych arabską wiosną.

Od momentu zorganizowania serii protestów i demonstracji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej w grudniu 2010 roku, upadły trzy reżimy: prezydenta Zine El Abidine Ben Aliego w Tunezji, prezydenta Hosni Mubaraka w Egipcie oraz Muammara Kaddafiego w Libii. Ponadto prezydent Jemenu Ali Abdullah Saleh zgodził się w końcu zrezygnować z pełnionej funkcji, po długich miesiącach ociągania się, jakie nastąpiły po jego pierwotnej deklaracji złożonej w kwietniu 2011 roku, kiedy to obiecał ustąpić w ciągu 30 dni w zamian za gwarancję nietykalności.

Syria, będąca w stanie nadzwyczajnym od 1963 roku, wydaje się być na krawędzi wojny domowej i zmiana musi nastąpić wcześniej czy później. Prezydent Sudanu Omar al-Bashir oraz premier Iraku Nouri al-Maliki zapowiedzieli, iż nie będą brali udziału w kolejnych wyborach po zakończeniu swoich kadencji.

Fala przewrotów politycznych osiągnęła to, co było do niedawana niemal niewyobrażalne, ale kosztem śmierci dziesiątek tysięcy ludzi. Szacuje się, iż około 30 tys. osób zginęło w Libii, około 4 tys. w Syrii, niemal 1,8 tys. w Jemenie, przynajmniej 875 w Egipcie i 233 w Tunezji.

Obecnie wielki znak zapytania wisi nad tymi krajami – szczególnie nad Tunezją, Egiptem i Libią, które obaliły swe dyktatorskie reżimy, oraz nad Jemenem i Syrią, które podążają w ich ślady: Czy nowo wybrane władze, najprawdopodobniej zdominowane przez „umiarkowanych” islamistów, przyznają wolność religijną mniejszościom, czy też będą ją tłumić?

Partia Wolności i Sprawiedliwości (Bractwo Muzułmańskie) w Egipcie i Partia Odrodzenia (Hizb an-Nahda) w Tunezji są przygotowane do utworzenia rządów, które opracowałyby odpowiednie konstytucje. W Libii Przewodniczący Narodowej Rady Tymczasowej, Mustapha Abdul Jalil, powiedział, że jego kraj znajdzie się pod rządami prawa szariatu, a Bractwo Muzułmańskie zorganizowało swoje pierwsze publiczne spotkanie w Benghazi w listopadzie 2011 roku. Istnieją poważne obawy odnośnie losu chrześcijan w Syrii, jeśli upadnie prezydent Bashar Al Assad, co może doprowadzić do przejęcia władzy przez konserwatywnych muzułmanów sunnickich. Oczekuje się, że w Jemenie po dwuletnim okresie przejściowym rząd jedności narodowej dokona poprawek w konstytucji.

Bractwo Muzułmańskie w Egipcie i Libii, jak również inne wpływowe ugrupowania islamskie, takie jak Partia Odrodzenia w Tunezji, obiecały środowiskom świeckim, mniejszościowym oraz społeczności międzynarodowej, że zapewnią równe prawa mniejszościom. Na przykład przywódca Partii Odrodzenia, Rashid Ghannouchi, powiedział ostatnio gazecie The Washington Post, że „religia nie stoi w sprzeczności z demokracją ani z prawami człowieka czy sprawiedliwością”.

Można mieć cichą nadzieję, że islamiści dotrzymają swojej obietnicy. Jednym z powodów dających tę nadzieję jest fakt, że jak dotąd nie byli oni w stanie zdobyć absolutnej większości w wyborach w Tunezji i Egipcie – a taka sytuacja może się powtórzyć w Libii, jak również w innych krajach – i będą tworzyli rządy koalicyjne z ugrupowaniami świeckimi.

Mimo wszystko niepewność oraz niepokój będą towarzyszyć mniejszościom.  Dobrze wiadomo, że islamska filozofia domaga się wprowadzenia islamskiego prawa szariatu i ustanowienia państwa islamskiego i że większość islamistów odrzuca demokrację jako koncepcję Zachodu. To właśnie te idee pozwalają rekrutować zwolenników, budować międzynarodowe stowarzyszenia i gromadzić fundusze.

Na przykład w październiku 2007 roku Bractwo Muzułmańskie w Egipcie opublikowało szczegółowe wytyczne polityczne i wezwało duchownych muzułmańskich do monitorowania działań rządu, stwierdzając przy tym, że jedynie muzułmanin ma prawo do sprawowania urzędu prezydenta.  Partia Wolności i Sprawiedliwości odrzuca także kandydaturę prezydencką z ramienia koptyjskich chrześcijan. Trudno uwierzyć, że przewroty polityczne dokonały ideologicznej przemiany wśród islamistów. Prawdopodobnie nastąpiła jedynie zmiana strategii.

Nie jest wykluczone, że islamiści postrzegają demokrację jako środek do uzyskania władzy, a gdy już ją posiądą, mogą stopniowo wprowadzać w życie ideologię, z której słyną. Na przykład w Nepalu maoiści nieoficjalnie przyznają, że ich priorytetem, w okresie przekształcania się tego jedynego na świecie hinduskiego królestwa w demokrację, jest zdobycie władzy, natomiast pozostałymi kwestiami zajmą się później.
Biegu spraw w krajach „wiosny arabskiej” z pewnością nie wolno pozostawić samemu sobie. Wkrótce okaże się, jakie są prawdziwe zamiary islamistów. Pierwszym testem będą postanowienia powzięte przez zgromadzenia parlamentarne pod ich przywództwem w kwestii zapisów konstytucyjnych. Tu właśnie leży klucz do zapewnienia wolności religijnej, który społeczność międzynarodowa powinna wykorzystać.

Trwałości zapisów konstytucyjnych nie sposób przecenić. Weźmy za przykład Indonezję. Pancasila – czyli pięć zasad, na których to państwo zostało oparte w 1945 roku – uchroniła ten kraj przed zaprowadzeniem prawa szariatu, a wszystko dzięki dalekowzroczności jednego człowieka. Druga wersja Pancasili, znana jako Jakarta Charter, zawierała zapis o „konieczności przestrzegania prawa szariatu przez wszystkich wyznawców”. Jednak przywódca narodowy Mohammad Hatta w ostatniej chwili usunął ten zapis na prośbę parlamentarzysty chrześcijańskiego,  Alexandra Andriesa Maramisa. Do dziś dnia ekstremistyczne ugrupowania w Indonezji walczą o włączenie tego zapisu.

Niezwykle istotne jest to, by społeczność międzynarodowa monitorowała tworzenie zapisów konstytucyjnych w Tunezji, Egipcie, Jemenie i w innych państwach. Powinna także domagać się zapewnienia pełnej wolności religijnej oraz dopilnowywać, by nie zostały stworzone żadne luki prawne, które w późniejszym okresie mogłyby umożliwić wprowadzenie restrykcji wobec mniejszości i innych obywateli.

Fakt, że w najbliższych miesiącach w kilku krajach zostaną założone fundamenty ideologiczne, które wytyczą kierunek ich dalszego rozwoju, ma przeogromne znaczenie. Musimy teraz stanąć na wysokości zadania.

Raport sporządzony przez Fernando Pereza pod kierownictwem Godfreya Yogarajaha, dyrektora Komisji ds. Wolności Religijnej działającej przy Światowym Aliansie Ewangelicznym

Kontakt

FacebookYoutubeFeedTwitter
Jesteś tutaj: Home Artykuły Klucz do wolności religijnej w krajach „arabskiej wiosny”
Nasza witryna używa cookies. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej w Polityce prywatności ... Zgadzam się